Wkroczyliśmy na dobre w epokę składanych telefonów. Po dość kiepskim początku Samsunga, czyli osławionym już modelu Galaxy Fold, przyszedł czas na zmianę koncepcji składania. W tym roku producent przedstawił nam swoje kolejne składane dzieło, model Galaxy Z Flip. Trzeba jednak powiedzieć, że jeśli chodzi o samą ideę, nie był pierwszy. Niedługo przed premierą wspomnianego smartfonu, Motorola przedstawiła swoją Motorolę Razr. Nie sposób nie dostrzec podobieństw. Ale to tak na marginesie. W dzisiejszym wpisie chcę się skupić na samym modelu Galaxy Z Flip i powodach, dla których przynajmniej u mnie budzi mieszane  uczucia. Ciekawe czy macie podobnie?

Galaxy Z Flip – krótko o specyfikacji

Zacznijmy od wyposażenia Galaxy Z Flip. Nie będę się tu rozpisywać o wszystkim, ale o kilku elementach po prostu trzeba wspomnieć. Z pewnością smartfon dostał świetny procesor – Snapdragon 855+. Do tego ma 8 GB RAM i 256 GB na dane. Urządzenie może się też poszczycić fantastycznym ekranem Dynamic AMOLED o rozdzielczości Full HD+. Prędkość działania i wyświetlanie mamy tu w naprawdę najwyższej jakości.

Nieco mniej kolorowo robi się kiedy mowa o aparatach. Samsung zdecydował się na 2 kamerki z tyłu. Są to:

  • 12 MP (standardowy obiektyw główny) – Super Speed Dual Pixel AF, OIS , f/1.8, piksele 1.4μm
  • 12 MP (obiektyw ultraszerokokątny, 123 stopnie) – f/2.2.

Z przodu natomiast umieścił aparat o rozdzielczości 10 MP i przysłonie f/2.4. Widać tu spory krok wstecz. Dziś standardem są 3 aparaty z tyłu. Przednia kamerka też nie powala. Dlatego aparty uznałabym raczej za słabszą stronę Galaxy Z Flip. Kolejny minus dostaje ode mnie za mało pojemną baterię. Mówię tu o 3300 mAh.

Tyle za takie pieniądze?

Czy właśnie tego spodziewalibyście się po urządzeniu kosztującym 6600 zł? Ja nie. Dziś największa walka między producentami smartfonów toczy się właśnie w obszarze prędkości procesorów i możliwości fotograficznych urządzeń. Doskonale wyposażony Samsung Galaxy S20 Ultra 5G kosztuje 5999 zł. To i tak bardzo drogo, ale jednak taniej.

Nie wiem jak Wy, ale ja dopóki nie zobaczę jak wygląda Galaxy Z Flip po 2 latach użytkowania, zamykania i otwierania, absolutnie mu nie zaufam. Najlepszym testerem jest tutaj czas. Poza tym wydaje mi się, że od urządzenia za 6600 zł mam prawo wymagać więcej w kwestii fotografii mobilnej i pojemności baterii. Mimo to, smartfon jest interesujący i ma swoje atuty. Właśnie dlatego budzi we mnie mocno mieszane uczucia. A co Wy o tym wszystkim myślicie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *